Kiedy wymieniać tarcze hamulcowe?

Hamulce to obok opon kluczowy podzespół decydujący o bezpieczeństwie na drodze. Od ich skuteczności zależy długość drogi hamowania. Bywa, że decydują centymetry, więc hamulce muszą zawsze działać poprawnie i skutecznie. Omówiliśmy już temat klocków hamulcowych oraz różnych rodzajów tarcz, czas zatem poruszyć kwestię wymiany tych ostatnich.

Wymiana tarcz: jak często?

Nie trzeba wymieniać tarcz hamulcowych tak często, jak robimy to z klockami. Przeciętnie przyjmuje się, że co dwie wymiany klocków wymieniamy również tarcze. Bardzo ważne: nigdy nie wymieniamy tarcz bez jednoczesnej wymiany klocków. Innymi słowy, przy nowych tarczach zawsze zakładamy nowe klocki, niedopuszczalne jest dalsze korzystanie z używanych elementów. Oczywiście wymieniamy zawsze obie tarcze z tej samej osi, nigdy pojedynczo!

Ponadto po wymianie należy pozwolić „ułożyć się” hamulcom i nie przemęczać ich mocnym oraz gwałtownym hamowaniem. Przez pierwsze kilkadziesiąt kilometrów starajmy się hamować łagodnie.

Zużycie tarcz hamulcowych

„Tarcze wymieniamy, gdy są zbyt cienkie” – podkreśla Tomasz Ostrowski, ekspert Ucando.pl. – „Każdy producent trzyma się swoich parametrów. Niełatwo sprawdzić stan bez specjalistycznych narzędzi oraz znajomości minimalnej grubości tarczy, ale zawsze z pomocą pospieszy warsztat. Pierwszą oznaką zużycia jest pojawiający się wokół jej obwodu rant – środek tarczy się wyciera, a zewnętrzna ścianka zostaje. Warto przyjrzeć się stanowi tarczy, jeśli grubość rantu przekroczy jeden milimetr”.

Każdorazowa wymiana klocków hamulcowych czy nawet zmiana koła jest dobrą okazją do kontroli stanu tarcz. Pamiętajmy, że zbyt cienka tarcza nagrzewa się szybciej, co znacznie zmniejsza skuteczność hamowania. Jest także bardziej podatna na pęknięcia. Przy okazji kontroli zwracamy uwagę nie tylko na wspomniany rant, ale też na ogólny wygląd tarcz. Każde pęknięcie czy skutki uszkodzenia termicznego kwalifikują tarczę – czyli od razu całą parę – do wymiany.

„Koniecznie wymienia się tarcze popękane, przy czym czasami pęknięcie wydaje się z początku jedynie rysą” – dodaje Ostrowski. – „Tak samo tarcze przegrzane, co poznajemy po nierównomiernej zmianie koloru, albo skorodowane. W tym ostatnim przypadku winny bywa cały zacisk hamulcowy, bo korozja pojawia się tam, gdzie klocek nie ociera o tarczę. Stąd wiadomo, że klocek może nie być poprawnie dociskany i wówczas należy skontrolować zacisk. Być może konieczna okaże się jego regeneracja lub wymiana”.

Uwaga na sygnały

Warto zwracać uwagę na wszelkie niepokojące objawy, jak wibracje przy hamowaniu, drgania na kierownicy czy pulsowanie pedału hamulca. Winne mogą być odkształcone, skrzywione czy nawet popękane tarcze.

Wbrew pozorom o uszkodzenia wcale nie jest tak trudno. Wystarczy gwałtownie ostudzić rozgrzane do temperatury roboczej tarcze, na przykład wjeżdżając w głęboką kałużę albo… wjeżdżając do myjni od razu po sportowej przejażdżce, nie dając hamulcom szansy na ostygnięcie. Mocno zużyte klocki hamulcowe i tarcie metalową podstawą o tarczę albo stale zaciśnięty zacisk to także recepta na murowane kłopoty.

Do szybkiego uszkodzenia może doprowadzić także niewłaściwy montaż, w tym założenie tarcz na nieoczyszczoną piastę. Tarczę zdeformować może także źle wyważone koło, które „bije” podczas jazdy.

Wymiana czy przetoczenie tarcz?

W niektórych przypadkach zamiast wymiany możliwe jest przetoczenie tarcz. Taką operację można wykonać, jeśli grubość powierzchni roboczej tarczy przekracza dopuszczalne minimum z pewnym zapasem. Jeśli jest na granicy, to nie warto tego robić – wkrótce i tak przyjdzie nam wymienić tarcze na nowe. Przetoczenie ma sens, gdy próbujemy powalczyć z niewielkimi odkształceniami wciąż jeszcze wystarczająco grubej tarczy albo z korozją jej powierzchni. Pamiętajmy jednak, że takie rozwiązania powinniśmy traktować jak doraźne i nie zwlekać zbyt długo z kupnem nowych tarcz i wymianą.

Jakość musi mieć cenę

Na tarczach nie warto oszczędzać, warto natomiast mądrze dobrać elementy całego układu hamulcowego. Drogie i wytrzymałe klocki nie powinny współpracować z mało odpornymi tarczami, bo po prostu przyspieszą ich zużycie i nie będą tak skuteczne, jak razem z produktem swojej klasy.

„Tarcze dobrych firm zazwyczaj starczają na dłużej i są bardziej odporne na odkształcenia, na przykład po wjechaniu z rozgrzanymi hamulcami w kałużę” – radzi na koniec Tomasz Ostrowski. – „Produkty z wyższej półki przechodzą bardziej rygorystyczne testy i spełniają bardziej wygórowane wymagania, chociaż należy pamiętać, że każda część dostępna w sprzedaży musi spełniać minimalne normy europejskie. To, na jak wysoką półkę sięgniemy, zależy od naszych wymagań i zasobów finansowych”.

Posted by Daniel Holuk

Dodaj odpowiedź