Aplikacja mobilna Ucando

Silnik benzynowy 1.4 TSI to bardzo popularny silnik w samochodach koncernu Volkswagen. Niestety, były to pierwsze, początkowo niezbyt udane, próby ograniczania pojemności skokowej na rzecz doładowania, czyli montażu silników o stosunkowo małej pojemności w całkiem sporych autach. Opinie o 1.4 TSI nie są najlepsze głównie za sprawą tych pierwszych, najbardziej zawodnych wersji jednostek.  To właśnie za ich sprawą do silników 1.4 TSI przylgnęła łatka „wysoce awaryjne”. Czy słusznie?

Falstart

Silnik 1.4 TSI o mocy 122KM zadebiutował na rynku w 2006 roku. Jak na tamte czasy była to bardzo nowoczesna konstrukcja, wyposażony w bezpośredni wtrysk paliwa, intercooler, turbosprężarkę oraz łańcuch rozrządu. Wszystko to miało zapewnić wysoką kulturę pracy oraz dobre osiągi przy niewielkim zużyciu paliwa.

Silnik trafił m.in. do Audi A1, A3, Škody Octavii, Yeti, Volkswagena Golfa, Jetty, Passata oraz Tiguana.

Początkowo 1.4 TSI zachwycił zarówno dziennikarzy motoryzacyjnych, jak i samych kierowców. Z niewielkiej pojemności skokowej udało się wygenerować 122-125 KM lub 160-180 KM w wersji wykorzystującej kompresor oraz turbosprężarkę. Ponadto jednostki TSI wyposażono w bezpośredni wtrysk paliwa, a napęd rozrządu miał być realizowany, przynajmniej w teorii, za pomocą bezobsługowego łańcucha. Bezpośredni wtrysk i niewielka pojemność silnika zapewniały niskie opory wewnętrzne w czasie jednostajnej jazdy, czego efektem, przy odpowiednim stylu jazdy, było uzyskanie niskiego zużycia paliwa.

Pod tym względem inżynierowie VW osiągnęli zamierzony cel, a jednostka 1.4 TSI zyskała zarówno dynamiczność, jak i względną oszczędność. Niestety nikt nie przypuszczał, jak bardzo silnik ten jest awaryjny!

Nadszarpnięty wizerunek

Silnik 1.4 TSI okazał się niedopracowaną jednostką, która boryka się z wieloma kosztownymi dla użytkownika problemami.

Jednostki z początku produkcji miały poważne kłopoty z napinaczami łańcucha rozrządu, z awariami sprzęgiełka magnetycznego pompy wody, a także z pękającymi tłokami i pierścieniami. Po 2010 rok silnik został w wielu kwestiach poprawiony a jego usterkowość zmalała, jednak pierwsze odmiany motorów 1.4 TSI mocno nadszarpnęły wizerunek Volkswagena, który słynął do tej pory z silników długowiecznych, a samym jednostkom 1.4 przyklejono na lata łatkę „wysoce awaryjnych”.  

Samochód, z którym silnikiem 1.4 TSI warto kupić?

Przez lata silnik 1.4 TSI był wielokrotnie modernizowany i powstało go tak wiele odmian, że trudno jest jednoznacznie wskazać motor godny polecenia. Jest to zadanie trudne, lecz nie niemożliwe. Mamy swój typ.

Silniki 1.4 TSI możemy podzielić na dwie grupy. W początkowych latach produkowano jednostki z grupy EA111 z kompresorem oraz turbiną (Twincharger) lub tylko z turbiną. Drugą grupę stanowiły silniki o oznaczeniu EA211, które posiadały na wyposażeniu wyłącznie turbosprężarki.

Naszym zdaniem godnym polecenia silnikiem jest właśnie 1.4 TSI Turbo EA211. Jest to całkowicie nowa i przekonstruowana jednostka względem poprzednich rodzajów motorów VW. Weszła do produkcji od roku 2012 wraz z debiutem Volkswagena Golfa VII-generacji. W tym silniku zrezygnowano z łańcucha rozrządu na rzecz paska, który podlega wymianie po ok. 200 000 km przebiegu. Nowa generacja 1.4 TSI EA211 oferowana była z mocą:

  • 122 KM (kod silnika CMBA, CPVA)
  • 125 KM (kod silnika CZCA, CZDB)
  • 140 KM (kod silnika CHPA, CPTA)
  • 150 KM (kod silnika CZEA, CZDA)

Silnik 1.4 TSI Turbo EA211 to konstrukcja w pełni udana i bezawaryjna, w której wyeliminowano wszystkie bolączki poprzednich wersji. Silnik jest chwalony przez kierowców za bardzo cichą i kulturalną pracę, elastyczność od najniższych obrotów, a także bardzo niskie spalanie.

W teście przeprowadzonym przez dziennikarzy AutoBild, jednostka napędowa 1.4 TSI Turbo o mocy 125 KM pokonała 200 000 km bez żadnej, nawet najmniejszej usterki.

Zniżka na części samochodowe

Opublikowane przez Norbert Zawadzki

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.