Zaparowane szyby – jak z nimi wygrać?

Kolejnym urokiem zimy za kierownicą są często zaparowane szyby. Problem jest uciążliwy i zagrażający bezpieczeństwu, ale łatwo zadbać o profilaktykę i skutecznie uporać z brakiem widoczności.

Na początek trochę oczywistej teorii. Osadzające się po wewnętrznej stronie szyby „coś” jest skraplającą się parą wodną. Działają tu dwa czynniki: wilgotność powietrza i temperatura, a ściślej mówiąc różnica temperatur między wnętrzem samochodu i światem zewnętrznym. Na tę ostatnią nie mamy żadnego wpływu, z dwoma pozostałymi możemy walczyć.

Właściwe przygotowanie

Pierwszym krokiem w pojedynku z parującymi szybami będzie dokładne ich wyczyszczenie, najlepiej oczywiście specjalnym preparatem. Brud i tłuszcz osadzający się na wewnętrznej stronie szyby sprzyjają parowaniu – i pamiętajcie, że przecieranie naprędce chusteczką czy szalikiem jedynie pogorszy sytuację na dłuższą metę!

Przed zimą warto umieścić wewnątrz auta gumowe dywaniki. Może nie są najpiękniejsze, ale łatwo pozbyć się nadmiaru wody czy rozpuszczającego się śniegu. Zawczasu można też dokładnie przewietrzyć samochód i skontrolować stan uszczelek w drzwiach i bagażniku. Na szczelność auta muszą szczególnie uważać posiadacze modeli ze składanym dachem lub ze zwykłym oknem dachowym.

Precz z wilgocią

Otrzepanie butów ze śniegu, schowanie mokrej kurtki do bagażnika – proste kroki, a bardzo pomagają w walce z parą na szybach. Wróg żywi się właściwie wszystkim, co ciepłe i wilgotne: oddechem kierowcy i pasażerów, mokrymi dywanikami czy nawet gorącymi napojami. Gdy nasycone wilgocią powietrze dociera do szyby – ciepłej od wewnątrz, zimnej od zewnątrz – natychmiast pojawia się denerwująca mgiełka.

Szybkim, ale mało komfortowym sposobem jest zmniejszenie temperatury wewnątrz. Tylko kto wytrzyma zimową jazdę z otwartymi oknami albo przy maksymalnym nawiewie zimnego powietrza?

Ciepłe, suche, świeże powietrze

Przejrzyste szyby zimą to przede wszystkim nawiew ciepłego powietrza plus delikatnie uchylone okno – radzi Tomasz Ostrowski, ekspert Ucando.pl. – „Pamiętajmy o wyłączeniu obiegu wewnętrznego powietrza, bo trzeba dostarczać świeże z zewnątrz i pozbywać się wilgotnego z kabiny. Im mniej mokrych rzeczy wewnątrz, tym lepiej. Jeśli mamy klimatyzację, to oczywiście trzeba ją włączyć. Jej zadanie nie kończy się na chłodzeniu latem – zimą może grzać, a do tego znakomicie osusza powietrze i szybko odparowuje szyby. Warto jeszcze dodać, że całoroczne korzystanie z klimatyzacji powoduje smarowanie całego układu i podnosi jego żywotność”.

Trzeba pamiętać, że układ wentylacji w samochodzie potrzebuje trochę czasu, by zimą móc wtłoczyć ciepłe powietrze do kabiny. Dlatego metoda osuszania ciepłym powietrzem nie przyniesie większych efektów od razu po uruchomieniu zimnego samochodu.

Chemia i domowe sposoby

Na rynku nie brakuje preparatów chemicznych, które po naniesieniu na szyby ograniczają zjawisko parowania. Można też rozejrzeć się za specjalnymi pochłaniaczami wilgoci lub skorzystać z „mądrości ludowych” – prostych, lecz skutecznych. Pojemnik ze zwykłą solą kuchenną albo żwirkiem dla kota pomoże w walce o suche powietrze.

Najważniejsza w dbaniu o dobrą widoczność jest jednak kolejność. Najpierw trzeba zająć się przyczynami (czystość, szczelność, brak nadmiernej wilgotności), a następnie walczyć ze skutkami. Najlepiej ciepłym, suchym, świeżym powietrzem.

Posted by Daniel Holuk

3 Comments

  1. Ja słyszałem że działa też jak się włoży żwirek dla kota na jedną noc i wyciągnie ponoć wilgoć że środka samochodu. Nie wiem na ile w tym prawdy, ale to może być jednak sensowne zastosowanie żwirku.

    Odpowiedz

  2. Sebastian 24/07/2018 at 6:20

    Genialne porady! Parowanie w moim samochodzie to straszny problem, zazwyczaj uruchamiam nawiew na szybę i po chwili ustaje, ale wasze porady z pewnością zastosuję!

    Odpowiedz

  3. Jeśli chodzi o domowe sposoby, to polecam wypełnić jakąś skarpetkę ryżem i położyć ją w aucie pod fotelem. Ryż bardzo wchłania wilgoć i wtedy parowanie szyb jest o wiele mniejsze. Wypróbowałem ten sposób i u mnie działa naprawdę dobrze.

    Odpowiedz

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *