Holowanie samochodu, który utracił zdolność samodzielnego poruszania się, pozornie wydaje się być dziecinnie proste. Wystarczy podjechać sprawnym autem, podpiąć linę holowniczą i w drogę. W praktyce jednak często okazuje się, że wielu kierowców podczas tej pozornie dziecinnie prostej czynności popełnia wiele dziecinnych błędów. Jakich?

Holowanie na światłach? Tak, ale nie awaryjnych!

Światła awaryjne stają się w ostatnim czasie dla coraz większej liczby kierowców rozwiązaniem na wszystko. O ile jednak ostrzeganie światłami awaryjnymi jadące za nami samochody o znajdującym się z przodu korku lub miejscu wypadku ma racjonalne uzasadnienie, o tyle włączanie ich w holowanym aucie może wprowadzać w błąd i z całą pewnością nie jest zgodne z przepisami. Przepisy dotyczące holowania mówią wyraźnie, że podczas tej czynności należy używać jedynie świateł mijania (w aucie holującym) oraz świateł pozycyjnych (w aucie holowanym). Światła awaryjne, nawet włączone w dobrej wierze, są niedozwolone.

Trójkąt ostrzegawczy to bezwzględna konieczność

Przepisy nakazują, aby w każdym samochodzie na wyposażeniu znajdował się trójkąt ostrzegawczy. Trójkąt ten stosowany jest w kilku przypadkach, a holowanie jest jednym z ważniejszych. Prawidłowe użycie trójkąta ostrzegawczego w omawianej sytuacji to umieszczenie go z tyłu samochodu, po jego lewej stronie (nigdy po prawej) lub pośrodku. Jeśli nie ma możliwości przymocowania trójkąta powyżej linii tylnego zderzaka, w ostateczności można go również umieścić za tylną szybą auta.

Lina holownicza w każdym bagażniku

Posiadanie liny holowniczej i wożenie jej ze sobą w bagażniku nie jest wprawdzie nakazane żadnym przepisem, ale z całą pewnością należy do dobrych obyczajów. Nie chodzi tu bowiem tylko o to, aby pomóc samemu sobie, ale też każdemu, kto tego typu pomocy będzie potrzebował. Jednak posiadanie liny holowniczej to nie wszystko. Trzeba również wiedzieć, jak się nią posługiwać. A zacząć należy od jej prawidłowego zamocowania. W tym pomocne może być dostępne na każdej stacji benzynowej tzw. ucho holownicze. Po założeniu liny warto również dokładnie sprawdzić siłę połączenia pomiędzy oboma pojazdami. Kilka energicznych szarpnięć po obu końcach liny powinno wystarczyć.

Podczas jazdy na holu przez cały czas należy również kontrolować napięcie liny holowniczej. Lina powinna być napięta ciągle. Każde szarpnięcie może grozić jej zerwaniem. Podczas zjazdu ze wzniesienia kierowca pojazdu holowanego powinien pamiętać o delikatnym przytrzymywaniu pedału hamulca. Tak w tej, jak i w pozostałych sytuacjach, to właśnie do niego należy kontrola odległości pomiędzy autem holującym a holowanym.

Opublikowane przez Daniel Holuk

Jeden komentarz

  1. Ciekaw jestem czy wszyscy kierowcy znają te zasady i czy każdy ośrodek nauki jazdy tego uczy. Ja zdawałem prawko 8 lat temu, ale doskonale wiem jak powinno się postępować. Inną sprawą jest to, czy każdy samochód wyposażony jest w trójkąt i linię holowniczą. Nawet nie wiadomo kiedy mogą nam się przydać

    Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *