Wybieramy ciśnieniomierz i kompresor

Chyba nie musimy już przekonywać nikogo do konieczności regularnego, częstego kontrolowania ciśnienia w oponach. Można to – a także regulację ciśnienia – przeprowadzić na pierwszej lepszej stacji benzynowej. Z drugiej strony lepiej być samowystarczalnym, a skompletowanie odpowiedniego zestawu nie jest wcale drogie. Za to odpowiedni sprzęt w bagażniku może nam uratować skórę, gdy konieczne będzie uzupełnienie ciśnienia na kompletnym odludziu. Łatwiej też przeprowadzać rutynowe kontrole własnym ciśnieniomierzem.

Osobny manometr

Dawniej nawet dość często zdarzały się sytuacje, w których powszechnie dostępny sprzęt na stacjach benzynowych nie dawał wiarygodnych odczytów. Ciśnieniomierz odpowiedniej jakości pozwoli nam starannie pilnować wyznaczonych przez producenta samochodu poziomów. W połączeniu z własnym kompresorem oszczędzi też wycieczek na stację w celu wyregulowania ciśnienia – na przykład przed podróżą z większym obciążeniem albo przyczepą.

Ponadto zabezpieczamy się nie tylko przed złymi wskazaniami publicznie dostępnego sprzętu, ale także przed awariami i koniecznością poszukiwania innych stacji. A skoro ciśnienie sprawdzamy i regulujemy na zimnych oponach, to bezcenna jest także możliwość zrobienia tego przed ruszeniem w drogę – nawet krótką, na najbliższą stację.

Sprawdzenie wskazań

Kompresory posiadają rzecz jasna wbudowane manometry, ale warto zaopatrzyć się w osobny egzemplarz. Po pierwsze, do zwykłej kontroli ciśnienia nie trzeba będzie wyciągać całego sprzętu, a jedynie najmniejszą i najbardziej poręczną rzecz – działającą też bez zasilania prądem. Po drugie, ciśnieniomierze wbudowane w kompresory z reguły są mniej wiarygodne niż osobne urządzenia.

Niezależnie od rodzaju manometru, warto sprawdzić wskazania zakupionego urządzenia w warsztacie wulkanizacyjnym o odpowiedniej renomie. Jak już wspomnieliśmy, nawet urządzenia instalowane na stacjach benzynowych mogą podawać niewłaściwe odczyty.

Różne jednostki

Poziom ciśnienia może być podawany w różnych jednostkach. Najmniejszych problemów nastręczają bary i atmosfery – to niemalże równe sobie jednostki. Gorzej z wartościami podawanymi w imperialnym systemie miar, czyli w anglosaskich funtach na cal kwadratowy – czyli psi [pounds per (square) inch]. Przy kontroli trzeba upewnić się, że wyznaczoną wartość i docelowe ciśnienie określiliśmy w jednolity sposób.

Przeliczanie jednostek ciśnienia:
1 bar = 0,9869 atm
1 bar = 14,5037 psi
1 atmosfera = 1,0132 bar
1 atmosfera = 14,6959 psi
1 psi = 0,0689 bar
1 psi = 0,0680 atm

Kompresor: zasilanie

Najprostsze są oczywiście pompki zasilane… mięśniami kierowcy. Rytmiczne machanie nogą dostarcza jednak wątpliwej przyjemności, zwłaszcza w upale lub na odludziu pośrodku nocy. Technologia poszła znacząco naprzód i warto brać pod uwagę urządzenia elektryczne, zasilane prądem o napięciu 12 V.

W tej grupie możemy wyróżnić dwa podstawowe rodzaje. Najpopularniejsze rozwiązanie to kompresor podłączany do gniazda zapalniczki. Są też dostępne bardziej zaawansowane modele, które podłączamy bezpośrednio do klem akumulatora. Taka wersja ma właściwie tylko jedną wadę: trzeba podnieść maskę. Za to nie ryzykujemy nadmiernego obciążenia układu elektrycznego w samochodzie.

Warto pamiętać, że najprostsze (i najtańsze) kompresory nie są szczególnie solidne, także jeśli chodzi o odporność na przegrzewanie. Długotrwała praca nie jest zatem możliwa, zwłaszcza jeśli w parze z niską jakością wykonania idzie także mizerna przepustowość.

Kompresor: przepustowość

Najważniejszym parametrem kompresora nie jest czysta moc, ale skuteczność – czyli przepustowość podawana w litrach powietrza na sekundę. Im większa, tym szybciej napompujemy koło. Szczególną uwagę powinni na to zwrócić posiadacze samochodów z oponami o znacznej średnicy (auta sportowe) lub wysokim profilu (terenówki). Takie ogumienie „mieści” więcej powietrza i wydajny kompresor znacząco skróci czas pompowania.

Solidność i gadżety

Solidne wykonanie kompresora ma jedną, łatwą do przeoczenia zaletę. Lekkie, wykonane głównie z  plastiku urządzenie nie tylko będzie się grzało, ale też nie będzie stabilne podczas pracy. Masa oznacza tutaj pewność. Podskakujący, hałaśliwy i grzejący się kompresor potrafi nieźle spotęgować zdenerwowanie podczas operacji awaryjnego pompowania.

Należy też zwrócić uwagę na długość – zarówno kabla zasilającego, jak i wężyka do pompowania. Połączone parametry powinny zapewnić bezproblemowy dostęp podłączonym do prądu urządzeniem do każdego koła.

Producenci kompresorów oferują też szereg dodatków, różniących się stopniem przydatności. Na pewno warto polecić zestaw różnych końcówek, dzięki którym napompujemy nie tylko koła w samochodzie, ale też ponton, materac czy piłkę. Można rozważyć także wbudowane oświetlenie, ułatwiające pracę w nocy, w słabo oświetlonych miejscach. Z drugiej strony tak czy inaczej warto wozić ze sobą latarkę albo lampkę czołową – przydatne nie tylko w trakcie pompowania kół.

Ciśnienie w kołach: podstawy

Na koniec przypominamy jeszcze podstawowe zasady związane z pilnowaniem odpowiedniego ciśnienia w kołach:
• stosujemy wartości wyznaczone przez producenta samochodu, podane w instrukcji i na specjalnej naklejce
• ciśnienie mierzymy na zimnych oponach
• sprawdzamy ciśnienie nie rzadziej niż co miesiąc i przed każdą dłuższą podróżą
• ciśnienie dostosowujemy do obciążenia samochodu, zgodnie z wytycznymi producenta
• opony na tej samej osi muszą mieć jednakowe ciśnienie
• zbyt duże lub zbyt niskie ciśnienie źle wpływa na bezpieczeństwo jazdy i koszty (zużycie paliwa oraz samych opon)

Posted by Daniel Bień

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *